Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kidkanevil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kidkanevil. Pokaż wszystkie posty

27 października 2012

Sobota na lajcie, czyli...

...kilka fajnych numerów i mixtape. Bez specjalnego klucza, a dla wielkiej przyjemności słuchania.

Na początek Shingo Suzuki z kompilacji 'LA loves Japan loves LA Volume 1', czyli j-beats, jak się patrzy. 



Outtake z nadchodzącej płyty 'Kidsuke', czyli Toy Jam & Earl. Muzycznie bardzo odbiegający od tego, co można usłyszeć na albumie, ale wciąż intrygujący i pomysłowy, jak pozostałe tracki autorstwa tego duetu.Uwaga: FREE DOWNLOAD:)



A tu coś, o czym nie wiem kompletnie nic, bo kiedy wszedłem na stronę projektu cała była zasypana japońskimi znakami bez angielskiej wersji strony. Dlatego jako dźwiękowy cukierek wrzucam ten wielki znak zapytania;)


Tutaj hip hopowy mix mojego ulubionego producenta Kidkanevila. Podobno jeden z pierwszych, które nagrał. Cala historia do poczytania TUTAJ (a'propo polecam site Bonafide Magazine, mają tam więcej ciekawych mixtape'ów), a na playliście Common, Lord Quas, Lootpack czy ATCQ. Za friko może znaleźć się na Waszym kompie/iPodzie.

16 października 2012

Jesień wciąż daje do pieca [3] (lato nie daje o sobie zapomnieć!)

Kolejna porcja jesiennych nowości – płyt, które dopiero co się ukazały i koniecznie powinniście ich posłuchać.

Na pierwszy rzut polska grupa Loco Star. To zespół, który jeszcze nie nagrał słabej płyty. Tak samo jest, gdy mowa o ‘Shelter’ – najnowszym albumie trójmiejskiej grupy. To ich trzeci krążek i zgodnie z tradycją brzmi inaczej niż poprzednicy. Tym razem mamy do czynienia z melodiami, które chociaż brzmią najbardziej przebojowo spośród dotychczasowych dokonań LS, jednocześnie wymagają sporej uwagi, by wychwycić wszystkie niuanse. Członkowie zespołu zadbali o to, by ładne teksty okrasić płynącą muzyką pełną elektronicznych i organicznych smaczków. Nie będę się nawet starał umieszczać ich dokonań w jakichkolwiek gatunkowych ramach, bo to jedynie zaszkodziłoby odbiorowi tej wspaniałej płyty – niby lekkiej, ale podszytej melancholią. Polecam sprawić sobie wersję pudełkową. Dosłownie: pudełkową. A na zachętę poniżej singlowy utwór ‘Artifiction’ wraz z kilkoma remiksami.

Zostańmy jeszcze przez chwilę w Polsce i przysłuchajmy się temu, co ma do zaprezentowania Roux Spana. Przez całe wakacje producent w każdy poniedziałek wrzucał na soundclouda jeden utwór związany z letnią tematyką zamkniętą w ramy muzyki stylu soulu, nowych bitów, boogie funku i ejtisowego klimatu. Całość ukazała się pod wspólnym tytułem ‘9 Weeks Of Sun’ i jest dostępna do pobrania całkowicie za darmo wraz z czterema bonusowymi trackami. Świetna muzyka, warto wgrać sobie na swój odtwarzacz, by wspomóc się w walce z jesienią.


A skoro jesteśmy przy temacie darmowej muzyki sprawdźcie kompilację ‘Robot Soup’. Znajdziecie ją pod tym linkiem. Składa się ona z 17 utworów wyprodukowanych m.in. przez Kidkanevila, Jamesa Pantsa czy B.Lewis oraz cały szereg mniej sławnych beatmakerów, tworzących niemniej dobre bity:) Warto mieć to na swoim dysku.


Na sam koniec krążek, który zaskoczył mnie tym, że się pokazał. Ni z tego, ni z owego, swój kolejny album wydal DJ Vadim. Gdzieś oczywiście przewijały się informacje o tym, że płyta ma pojawić się na rynku, ale szczerze przyznaję, że mi to umknęło. Tym większa niespodzianka, gdyż okazuje się, że ‘Don’t Be Scared’ wypełnione jest bardzo fajnymi dźwiękami i sporą ilością basu. Całość brzmi tak, że zapominam o porze roku i temperaturze za oknem. Wam również polecam – idealna kuracja na przeziębienie i chandrę. Pogibać można się też. Nie ma zresztą innej możliwości.

24 września 2012

Gorące premiery tej jesieni [2]

Tegoroczna jesień będzie zajebista, mówię Wam. Chociaż być może już to pisałem? Tak czy inaczej dzisiaj kolejne przykłady potwierdzające tezę, którą postawiłem na wstępie. Na początek dzisiejsza premiera, a więc świeżutka kompilacja z serii Brownswood Electric. Trzecia odsłona oferuje nam kolejny zestaw kawałków, od producentów, o których słyszy chyba tylko lokalna scena. Tym lepiej, że istnieje taki label, jak Brownswood, gdzie promowanie dobrej muzyki jest na pierwszym miejscu. Wyjątkiem od reguły braku sławy jest numer ‘Tiny Concret Block’, promujący nie tylko ten krążek, ale również wspólny projekt autorów tego jointa, czyli Kidkanevila i Daisuke Tanabe

Elektronicznemu brzmieniu przeciwstawiamy żywe, organiczne i swojskie dźwięki gitary i perkusji. Skubas i jego debiutancki, solowy krążek ‘Wilczełyko’ urzekł mnie swoją prostotą, szczerością i zaskoczył odejściem wokalisty od klubowego grania. Jednak zaskoczenie to w sumie może za dużo powiedziane, wszak nikt nie jest niewolnikiem uprawianego gatunku muzyki, a okazuje się że Skubasowi równie świetnie, jak w elektronice, idzie w grunge’owo-folkowym graniu. Poniżej singiel ‘Linoskoczek’, a perełek na tej płycie jest o wiele więcej 

Już tylko kilka dni dzieli nas od premiery kolejnego albumu mistrza nieklasyfikowanych brzmień, które można uznać za jazz dwudziestego pierwszego wieku. ‘Until The Quiet Comes’ Flying Lotusa nadchodzi wielkimi krokami, tymczasem producent zdradził drugi singiel z krążka, do którego powstał klip. Niecierpliwym polecam również TĘ STRONĘ, na której można przedpremierowo wysłuchać całego albumu. 

I znowu wracamy do Polski, by zająć się kolejnym wydawnictwem, której niebawem wyda mój ulubiony label U Know Me Records. Tym razem na wosku znajdzie się dzieło Twardowskiego zatytułowane „Soundtrack To Growing Up”. To mieszanka dźwięków oscylujących gdzieś pomiędzy disco i funkiem, gdzieś między chill outem i tańcem, których nie powstydziłby się sam Onra. Koniecznie sprawdźcie singiel zapowiadający całość oraz promomix. 

 I co, nie mówiłem, że jesień będzie gorąca?

7 września 2012

KIDKANEVIL one more time

Że się produkcjami kidkanevila jaram, to wiadomo nie od dziś, bo już od dawna teksty o nim przewijają się przez tego bloga. Od momentu, kiedy zacząłem go słuchać, czyli jakiś 2008 rok (sam nie wiedziałem że to już cztery lata minęły!), kid bardzo zmienił swój styl. W tym momencie jest na etapie eksplorowania dźwięków nintendo krzyżowanych ze stylistyką anime, co już gdzieś wcześniej przemykało w jego produkcjach, nigdy jednak na taką skalę, jak obecnie. Cieszą jego remixy, są urocze i przy tym bardzo perfekcyjnie zaplanowane. Przypominają takie krótkie opowiastki, minigry albo haiku. Niedługo ukazuje się efekt jego współpracy z Daisuke Tanabe, czyli album projektu KIDSUKE, a tymczasem wrzucam kilka jego reflipów, które bawią mnie dzisiaj od samego rana.




Przy okazji warto sprawdzić jego mix KIDKANEVIL'S OFFICIALLY GOOD ALL VINYL KANKICK TRIBUTE MIX, a także sprawdzić bandcampa, na którym znajduje się wydawnictwo freebeatsnbleeps - do ściągnięcia w całości za friko!

21 maja 2011

First Word is 7!


Na szybko, bo czasu za wiele nie ma. Wytwórnia First Word (dla której nagrywają m.in. Homecut, Kidkanevil czy Ariya Astrobeat Arkestra) obchodzi siódme urodziny i z tej okazji przygotowała znakomitą kompilacją. Wydawnictwo zawiera kawałki popełnione w ciągu siedmiu lat istnienia labelu i przewija się przez przeróżne gatunki: hip hop, nu beat, afrobeat a nawet reggae. Warto je mieć tym bardziej, że jest dostępne za darmo, ale TYLKO PRZEZ 7 DNI. Jak się ktoś pośpieszy to wpadnie mu kawał naprawdę wspaniałych dźwięków. Czas do piątku. A płyta jest dostępna pod tym linkiem.

8 lutego 2010

KIDKANEVIL RAZY 3




KIDKANEVIL
Problems & Solutions
First Word

Na swojej pierwszej producenckiej płycie Kidkanevil postanowił pokazać to, kim jest i jakie brzmienia go interesują. Wtedy wiele osób stwierdziło, że na horyzoncie pojawił się ktoś naprawde wyjątkowy, kto nie tylko będzie częścią nowego ruchu w muzyce, ale także pokaże coś świeżego. I faktycznie album ‘Problems & Solutions’ poza zamysłem zaprezentowania swoich szkiców i postawienia pierwszych, nieśmiałych kroków, był dla Kida ważnym posunięciem. Dlaczego nieśmiałych: bo na tej płycie mniej odważnych, bezkompromisowych rozwiązań, a więcej puszczania oka do słuchacza. To właśnie na debiucie Kida znalazła się cudowna piosenka nagrana z Andreyą Trianą ‘Good Morning, What’s New’, ale także przebojowe ‘Click Click POP’ oraz ciche, lekko nostalgiczne ‘Help Me Out Y’all’. Ten krążek to fuzja kilku gatunków na tyle fascynująca i dobrze zmieszania, że trudno nadawać jej jakiekolwiek łatki poza jedną: freestyle & beatmaking. Jako całość raczej nie stanowi przemyślanej historii (w przeciwieństwie do drugiej, a szczególnie trzeciej płyty), a raczej zbiór własnych nagrań, wśród których brak słabych momentów. To było ostrzeżenie: „uwaga, nadchodzi Kidkanevil” i nikt tak naprawdę nie spodziewał się, do czego zdolny jest ten producent.





KIDKANEVIL
Back Off Man, I'm A Scientist
First Word

Od pierwszego albumu Kidkanevil zdecydowanie rozwinął skrzydła. A że zajęło mu to jedynie rok… Na ‘Back Off Man…’ brzmienie, które uzyskał producent jest spójniejsze i dojrzalsze. Z miejsca wyczuwa się inspiracje kulturą wschodnią, podobnie jak talent do produkcji hipnotyzujących kompozycji. Z pomocą znakomitych gości takich jak lubianej Kissey Asplund, Taprikk Sweezee, Justin Percival czy mistrza kojących melodii Bonobo, Kid komponuje muzykę, która chociaż korzenie ma w hip hopie (podstawą jest solidny bit), to wyrasta daleko poza jakiekolwiek klasyfikacje. Brytyjczyk pozyskał ciekawe sample, łączy 8bitowe wstawki z orientalnymi elementami i mocnymi bębnami. Z jednej strony tworzy poruszające, a wręcz epickie kompozycje, jak zamykająca całość ‘Ketto Revisited’, a z drugiej przebojowe brzmienia, przy których ciężko usiedzieć w miejscu (‘When I Dig’, ‘Black Bug’). Do tego szczypta humoru w ‘R.I.P.’ i w rezultacie mamy bardzo dobry album, który świadczy nie tylko o klasie Kida, ale i o tym, że ten producent nie zamierza spoczywać na laurach i wciąż poszukuje nowych inspiracji, styli i rozwiązań, którymi zapewne nieraz nas jeszcze zaskoczy.





KIDKANEVIL
Basho Basho
First Word

Niedawno usłyszałem, że Kidkanevil staje się kimś więcej niż tylko beatmakerem. Po wysłuchaniu najnowszego albumu tego producenta, w pełni zgadzam się z tym zdaniem. Kid staje się wizjonerem, który dobrze wie, czego chce i jak to uzyskać. Inspiracja Japonią sięga zenitu, utwory stają się mocno introwertyczne, intrygujące i niebanalne. Brak na ‘Basho Basho’ gości i typowych dla poprzednich albumów wokali i rozbujanego klimatu. Zamiast niego jest więcej kontemplacji i medytacyjnego nastroju rodem ze starych japońskich filmów o samurajach. Ten krążek jako muzyka-tło nie sprawdzi się kompletnie, gdyż wymaga skupienia. Dopiero wtedy ujawnia swoją wielowymiarowość. Pojawia się kilka fantastycznie wyważonych bitów, idealnych do kiwania głową. Kid pozwolił sobie także na eksperymentowanie, czego efektem są tracki, w których bit ginie pomiędzy pozornie chaotycznie rozłożonymi bębnami, przeszkadzajkami czy histerycznym śmiechem. Dodajmy do tego klimatyczny artwork na okładce i jest spójna, solidna oraz tajemnicza całość. Trudno przewidzieć, jaki może być kolejny krok tego ARTYSTY, ale zdecydowanie mogę powiedzieć, że oczekuje na niego z niecierpliwością, bo wiem, że z pewnością będzie równie porywająco.


9 stycznia 2010

Kidkanevil 3


Już tylko 9 dni dzieli nas od premiery kolejna krążka KidKanevila. Trzecia płyta zatytułowana 'Bashō Bashō' ujrzy światło dzienne 18 stycznia i ukaże się nakładem labelu First Word, jak poprzednie albumy producenta, o którym już nieraz wspominałem na tym blogu.
Muzyka Kidkanevila to przede wszystkim beat. Pierwszy krążek zatytułowany 'Problems & Solutions', choć był jednocześnie próbą poszukiwania własnego stylu i przekazania pierwszych szkiców i pomysłów, spotkał się z bardzo ciepłym i entuzjastycznym przyjęciem. Jednak to dopiero jego następca - 'Back off Man, I'm A Scientist', pokazał na co tak naprawdę stać Robertsa. Świetnie dobrani goście, orientalne inspiracje i lekki, freestylowy sznyt to główne cechy drugiej płyty.
Dość niedawno Kid wypuścił pierwszy singiel zapowiadający nową płytę. Utwór MegaJoy zapowiada zmianę klimatu z etnicznego na dużo bardziej introwertyczny, a przede wszystkim surowy i nieco bezkompromisowy. Szykuje się intrygujące wydawnictwo, gdyż w przypadku tego producenta nic nie jest oczywiste, jak to się wydaje. Jeśli trop, który podjąłem jest właściwy, to możemy spodziewać prezentacji eksperymentalnych i abstrakcyjnych beatów najwyższej klasy, w których główną rolę odegrają ośmiobitowe dźwięki rodem z Nintendo. Czy tak rzeczywiście będzie, przekonamy się już za nieco ponad tydzień, a póki co wyżej okładka, a niżej tracklista i dwa kawałki z 'Bashō Bashō'. Stay tuned!


kidkanevil - Megajoy by djgilla

kidkanevil - Minjo by djgilla


Bashō Bashō Tracklist:
1.Bokusha 1
2.Lantern 1
3.Megajoy / J-Pop
4.Setsuko
5.Land Of Plenty / Bokusha 2
6.Drunken Master
7.Tintinnabuli
8.Minjo
9.The Floating World
10.When Doves Bounce
11.The Whistling Of Wintry Wind / Lantern 2 / Bokusha 3
12.Yōkai

edit: Jestem właśnie po pierwszym odsłuchu całości i muszę stwierdzić, że w swoich spekulacjach i przewidywaniach byłem dość blisko. Chociaż 8bit nie odgrywa głównej roli, jak obstawiałem to i tak jest obecny. Pierwsze skrzypce natomiast odgrywa melancholijna, a wręcz smutna atmosfera. Album jest w całości instrumentalny, brak na nim udziału jakichkolwiek gości i zarazem przebojowych kawałków na miarę 'Click Click POP' czy 'Black Bug'. Mimo to nadal jest wciągająco. Warto skupić się na tej płycie, bo po pierwsze jako tło nie sprawdzi się w zupełności, a po drugie tylko wtedy wyciągniemy z tego krążka 100%, co i tak zajmie wystarczająco długo, bo sporo na nim smaczków. Momentami Kid pozwolił sobie mocno odjechać i jest bardzo eksperymentalnie po to, żeby za chwilę wszystko zebrać w jeden spójny i płynący bit. Szczerze mówiąc nie mogę doczekać się, kiedy będę mógł kupić CD.

27 stycznia 2009

Kidkanevil - 'Back Off Man, I'm A Scientist'


Kidkanevil to, trzeba przyznać, bardzo pomysłowy producent. W 2007 roku wydał swój pierwszy krążek i już rok później w 2008, obdarowuje nas kolejnym. ‘Back Off Man, I’m A Scientist’ – tak zatytułowane jest jego najnowsze dzieło. I jeśli porównać go do naukowca, to jego „odkrycie” bez przesady można nazwać krokiem naprzód. A już na pewno krokiem na przód dla samego Kida.


Kiedy dwa lata temu Kid debiutował, już wtedy jego produkcje było czuć orientalnymi wstawkami. Na nowej płycie to w zasadzie motyw przewodni, który spaja album i czyni go niesamowicie spójnym. Zaczyna się delikatnie i niezobowiązująco. Krzyki jakichś dzieci. Gospelowy afro klimat kawałka ‘Stomp’ przywodzi na myśl przedmieścia brazylijskie albo indyjskie. Szczerze mówiąc druga opcja jest chyba bliższa prawdzie, gdyż potem następuje eksplozja dalekowschodnich dźwięków. Począwszy od ‘Real Wild’ aż do końca albumu otrzymujemy inspirowane Japonią (trochę Indiami?) brzmienia. W ‘R.I.P.’ polewkę z gansgta-raperskiego stylu bycia i życia robi sobie duet Double D Dagger, zaś ‘Tokyorkshire’ to fuzja wschodu i zachodu, który reprezentowany jest przez 8mio bitowe wstawki (chociaż kto wie czy zachodu, skoro Nintendo to robota Japończyków). Tak czy inaczej to jeden z najciekawszych numerów na krążku, pełen swobodnej zabawy samplami. To właśnie ten talent Kidkanevila sprawia wyjątkową frajdę przy słuchaniu, a jednocześnie wprawia w podziw. Nie bez powodu Kid porównywany jest z samym DJem Shadowem. Ja dodałbym jeszcze Vadima, gdyż w klimacie melancholijnych melodii obaj panowie idą łeb w łeb. Jeśli jednak miałbym porównywać ‘Back Off Man…’ z ‘SoundCatcherem’ zdecydowanie postawiłbym na ten pierwszy - o wiele ciekawszy i mimo, że krótszy to treściwszy. Wróćmy jednak do dalszego zapoznawania się z zawartością płyty. Bujający i kojący jest ‘When I Dig’, gdzie na featuringu pojawia się Kissey Asplund, która już robi karierę swoim krążkiem. ‘Yuki’s Home Town Hi-Fi’ to głównie dźwięk dęciaków, zaś ‘Black Bug’ to kolejne hitowe nagranie na tym krążku. Mocno kopie i wprawia w dobry nastrój. Lekka zabawa wokalami Taprikk Sweezee wyszła celująco. Album zakończony jest jedenastominutową suitą złożoną z dwóch części. To ‘Gotta Be Fresh’ wprowadzające kawałek ‘Ketto Revisited’, w którym palce maczał sam Bonobo. Ten drugi, to przejmujący i pełen niepokoju utwór wyprodukowany z wykorzystaniem sampli z utworu Simona Green’a (‘Ketto’ z ‘Days To Come’).


Dobór gości dokonany przez Kidkanevila sprawił, że produkcje zostały podkreślone. Featuringów jest w sam raz – nie za dużo, nie za mało. Nikt nie wychyla się poza postawioną przez Kida kreskę - to on jest tu najważniejszy. Numery instrumentalne, które trzymają w napięciu równie mocno, jak te z wokalami, pokazują wielką klasę producenta. Wielki respekt za downtempowo-hiphopowo-freestyle’ową ucztę. Wierzę, że Kidkanevil jeszcze nie odkrył wszystkich kart i mam nadzieje, że równie szybko zaskoczy nas kolejnym albumem. W końcu, na dobre rzeczy warto czekać, a o ponadprzeciętność kolejnego tworu, nie ma się co martwić. Na pewno będzie świetnie.