11 grudnia 2008

DUSZA RYTM CIAŁO


Wczorajsza notka o nielegalnym ściąganiu muzyki sprowokowała mnie do zadania pytania gościowi Miastosfery. Był nim Andrzej Cała – współautor dość ciekawej książki: „DUSZA RYTM CIAŁO: leksykon muzyki r&b soul”. Pytanie, które postawiłem dotyczyło sprzedaży takiej pozycji w kraju, w którym brak kultury kupowania płyt. Calak uznał je za trudne, zresztą nie bez powodu, bo rzeczywiście trudno udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi. Ale z pewnością znajdą się osoby, które zainteresują się tym tytułem. Warto, stąd wzmianka na blogu.
Książka na ponad 600 stronach, zawiera mnóstwo opisów artystów, których muzyka nie pozostaje bez wpływu na nurt soul i r&b. Ale to nie oznacza, że pojawiają się w niej jedynie te postacie sztywno przypisane i zaszufladkowane, bo znaleźć w nim można opisy także tych, których muzyka zawiera w sobie soulowy pierwiastek. Podczas rozmowy wspomnieni zostali np. Atjazz czy Jimpster.
Listę haseł, które leksykon zawiera możecie znaleźć TUTAJ.
Fragmenty książki są do obejrzenia i przeczytania TU. Na tej stronie są również zdjęcia – całość wygląda naprawde ładnie i estetycznie.
Więcej informacji na temat możliwości zakupienia leksykonu znajduje się na tej stronie.
Warto sprawdzić, zwłaszcza, że na koncie autorów jest jeszcze leksykon muzyki hip hop : „Beaty Rymy Życie”, który został bardzo ciepło przyjęty.

10 grudnia 2008

Kwestia nielegalnych mp3.

Jak podaje serwis nowamuzyka.pl, wkrótce ma zostać przetestowany nowy sposób walki z piractwem muzycznym. „Niezależna instytucja Choruss ma zbierać niewielką comiesięczną opłatę za pełną swobodę w ładowaniu muzyki”. Pomysł za zostać przetestowany na amerykańskich uniwersytetach, a wpływy mają być odprowadzane do właścicieli praw muzyki.
Jak to się sprawdzi? Moim zdaniem słabo. Spójrzmy na przykład Radiohead. Ich ostatni krążek ‘In Rainbows’ został udostępniony w Internecie i można było kupić go za dowolną zadeklarowaną przez siebie sumę. Ogromna część ściągających skorzystała z opcji praktycznie darmowej, wpisując minimalną kwotę. Wiele plików mp3 udostępnia się po niskich cenach w serwisach downloadowych, a mimo to furorę robią takie strony jak megaupload czy rapidshare. Pojawiły się nawet specjalne wyszukiwarki plików, które wystawione są na tychże witrynach.
Do czego zmierzam? Do tej pory nie udało się wymyśleć skutecznego sposobu walki z piractwem. W Polsce próbuje się nowe tytuły sprzedawać po „polskiej cenie”, czyli wynoszącej do 30złotych. Kosztem tego tracimy pełny booklet i zyskujemy ohydny napis ‘POLSKA WERSJA’ na okładce albumu. Mimo to statystyki nie kłamią – ludzie wolą ściągać muzykę nielegalnie niż za nią płacić. Dlaczego wie chyba każdy. Nie jest to towar pierwszej potrzeby, dla wielu stanowi jedynie tło, a nie główną część życia – tacy ludzie zawsze będą woleli przeznaczyć kasę na coś bardziej potrzebnego. Zresztą trudno im się dziwić. Ceny, jakie osiągają płyty w Polsce są wręcz astronomiczne. Spójrzmy na przykład znanej sieci empik. Krążki z tzw. „nowych brzmień” niejednokrotnie opatrzone są metką 69,99zł. Dodatkowo często trudno dostać niektóre tytuły w naszym kraju, gdyż nie są po prostu dystrybuowane (najświeższe przykłady to ‘Live Lounge 3’ czy kompilacja ‘Prime Numbers’) – te trzeba sprowadzać na specjalne zamówienie, a z tym wiążą się koszty. Poza tym wyszukiwanie trudno dostępnego krążka dla niektórych może być nużące i o wiele łatwiej po prostu go ściągnąć.
Z drugiej jednak strony coraz więcej w Polsce działań, które pozwalają zdobywać wszystkie płyty po dość niskiej cenie. Wystarczy się rozejrzeć po stronach niezależnych firm dystrybucyjnych, takich jak iSound czy Sonic Records. Te prowadzą swoje własne sklepy, gdzie ceny poszczególnych tytułów rzadko kiedy przekraczają kwotę 49 złotych.
Co by nie robić, piractwa całkowicie się nie zlikwiduje. Można wiele gadać o poszanowaniu artysty, ale i tak powszechnie wiadomo, że duża część płaconych przez nas pieniędzy to marża sklepu, dystrybutora i działka wytwórni. Osobiście mam jedynie nadzieje, że płyty CD nie zginą i nie zostaną zastąpione bezdusznymi plikami, które nawet nie śmierdzą farbą drukarską. Poza tym dla kolekcjonerów krążków (których mimo wszystko i tak pozostaje wiele) to byłaby wielka strata. A ściągających muzykę nielegalnie i tak nie można krytykować w 100%, wielu z nich to też prawdziwi miłośnicy muzyki, których przed kupnem powstrzymują jedynie ceny. Może przyjdą takie czasy, że i te spadną?
Co do mnie, może i naiwnie, ale nadal pozostaje wierny płytkom. Szczerze powiedziawszy na punkcie kupowania nowych albumów mam obsesję. Dzięki temu bardziej szanuję muzykę, staram się dokładnie wysłuchać każdej płyty. Może i tracę przez to szansę na poznanie sporej części nowości, ale wszystko ma swoją cenę, a zapełnianie stojaków jest naprawdę piekielną przyjemnością. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiał w przyszłości z niej rezygnować…

8 grudnia 2008

Thievery Corporation - Radio Retalation


Amerykański duet Thievery Corporation znany jest w świecie dość szeroko nie tylko poszukiwaczom muzyki, lecz również tym, którzy idąc na łatwiznę, wybierają składaki opatrzone nalepką ‘The Best lounge music selection’. Bo Thievery Corporation ze swojego brzmienia są sławni nie od dziś. Od zawsze były to lekkie kompozycje wzbogacone reggae nawijką i dubowym pulsem. Nigdy wcześniej jednak nie było to muzyka zaangażowana, która miała spełniać funkcję impresywną.
W przypadku albumu ‘Radio Retalation’ coś się zmieniło. „Przyłącz się do muzycznej rewolucji” głosi napis na naklejce z pudełka. Pudełka dość nietypowego. Płyta jest opakowana w zwykły zwinięty karton, w którym znajduje się wielki plakat, skrywający krążek. Na plakacie wielka tarcza, oczywiście w kolorach czerwonym, zielonym i żółtym, teksty utworów i cytaty sławnych osobistości świata. Nie bez powodu wybrano wypowiedzi Mahatmy Gandhiego, Waltera czy Alberta Einsteina, które mają koneksje z rewolucyjnymi poglądami czy hasłami. Pojawia się krytyka amerykańskich rządów, radia czy przemian zachodzących na tle społecznym.
To tekstowo. A muzycznie? Nadal lekko, nadal bujająco. Zwiewne kompozycje jak piękny ‘Beautiful Drug’ czy zaśpiewany po francusku ‘La Femme Parallel’ są jak typowe pościelowy: rozleniwiające, wzruszające i wolno wydobywające się z głośników. Pojawiają się też orientalne motywy zaczerpnięte z kultury wschodniej: ‘Mandala’ czy ‘Hare Krsna’. Reggae zaśpiewy również odgrywają dużą rolę. Wszystko nagrane z udziałem gości z całego świata, wszystko nagrane na żywo. Bardzo przyjemnie posłuchać nowej płyty Thievery Corporation. Może nie jest to wielki krok naprzód, ale czy każdy krążek musi być przełomowy? Niektóre rzeczy na świecie muszą być niezmienne, tak samo jak panowie Rob Garza i Eric Hilton musza nagrywać po prostu fajną muzykę. I kropka.

7 grudnia 2008

Roland Appel - Talk To Your Angel




Rolanda Appela znać można już od pewnego czasu. Wypłynął między innymi świetnym numerem 'Dark Soldier' który był jednym z najbardziej rozpoznawalnym kawałkiem Sonar Festivalu 2007. Jednak to dopiero teraz ukazał się pełnometrażowy krązek tego niemieckiego producenta. Nosa w tym przypadku miał Sonar Kollektiv, dla której to wytwórni Roland już wcześniej wydawał single. I to dla SK wydał także 'Talk To Your Angel'. Rozpoczynający album utwór 'Inner Soul /slow version/' zdradza brzmienie krążka. Deepowe tech housowe produkcje. Przy całej 'techniczności' producentowi udało się zachować ciepły pierwiastek typowy dla niemieckiego labelu i dość nietypowy dla niemieckiego brzmienia. Chociaż oczywiście pojawiają się charakterystyczne chłodne klawisze czy efekty, są na tyle sprytnie wplecione, że nie obniżają temperatury muzyki, a stanowią świetny dodatek czy wręcz równoważą i łączą ze sobą wszystkie numery. Nie brakuje tu także electro odniesień - jak chociażby w świetnym i dobrze znanym 'Unforgiven'.
Na krążku pojawia się także wokal. Ciekawy, ciepły i bardzo dobrze współgra z klimatem kompozycji Rolanda; jest go dokładnie tyle, ile potrzeba, a należy do Araby Walton. Tutaj z kolei nosa miał Appel. Wokalistka podkreśla i jednocześnie urozmaica produkcje.
Zdecydowaną rekomendacją niech będzie fakt, że promują go najlepsi. W swoim miksach kawałki Rolanda Appela zamieszczają m.in. Gilles Peterson czy Jazzanova. 'Talk To Your Angel' to świetne, wrkęcające i wciągające numery, które sprawdzić mogą się również i w domowym odsłuchu. Warto się zainteresować i śledzić dalej rozwój twórcy tego albumu. Z pewnością jeden z ciekawszych klubowych albumów tego roku.

3 grudnia 2008

ROK.

A dziś mija rok.
Dokładnie 3 grudnia 2007 założyłem tego bloga i tak to jakoś się układa.
Raz lepiej, raz gorzej, ale jest ;)
Dzięki tym, którzy zaglądają
Dzięki za każdy komentarz:)
Pavelo.